Dodano: 2006-05-30 10:50
Ja nie mam głowy do takich mrocznych dowcipów...ale co tam.
Do autobusu weszła stara babcia i stanęła obok siedzącego chłopca stukając laską.
Chłopiec widząc to mówi:
-Babciu, nie stukaj tą laseczką, bo to denerwuje. Albo załóż sobie na koniec gumę.
A babcia na to:
-Synku, jak by twój tata założył sobie gume, to ja bym miała gdzie teraz usiąść!
* * *
Siedzi w oknie wariat i krzyczy do ludzi:
-Jestem wysłannikiem Boga! Jestem wysłannikiem Boga!.
Na to drugi wariat:
-Nieprawda! Nie słuchajcie go! Ja nikogo nie wysyłałem!
* * *
Wchodzi kościelny do kościoła na godzinę przed sumą i widzi jakąś kobiecinę, która klęczy przed figurą i się modli. Przygotowawszy kościół do mszy, poszedł do zakrystii. Po mszy pogasił świece i wychodzi, ale widzi tę samą babinę, jak dalej się modli. Podchodzi do niej i pyta:
- A co wy tu, starowinko, tak długo się modlicie?
- Zgrzeszyłam, bo ja strasznie klnę i ksiądz kazał mi odmówić pięćdziesiąt zdrowasiek do św. Piotra.
- Ale to jest św. Antoni, babciu!
- No żesz qrwa mać! Czterdzieści siedem zdrowasiek psu w du** i poszło się jeb**
"God made me a cannibal to fix problems like you."
Dodano: 2006-05-30 12:31
Nauczycielka pierwszej klasy, Pani Magda miala ciagle klopoty z jednym z uczniów. Nauczycielka spytala, "Jasiu, o co ci chodzi?" Jasiu odpowiedzial : "jestem za madry do pierwszej
klasy. Moja siostra jest w trzeciej klasie a ja jestem madrzejszy od niej! Mysle, ze tez powinienem byc w trzeciej klasie!" Pani Magda miala dosyc. Zabrala Jasia do gabinetu dyrektora. Kiedy Jasiu czekal w sekretariacie, nauczycielka wyjasnila dyrektorowi cala sytuacje. Nauczyciel powiedzial pani Magdzie ,ze chcialby zrobic chlopcu test i jesli nie odpowie na zadne pytanie bedzie musial wrócic do pierwszej klasy i nie sprawiac wiecej zadnych klopotów. Nauczycielka sie zgodzila. Jasiowi wytlumaczono wszystkie warunki i zgodzil sie na przeprowadzenie testu.
Dyrektor: "Ile jest 3 x 3?"
Jasiu: "9".
Dyro: "Ile jest 6 x 6?"
Jasiu: "36".
I Jasiu odpowiadal na kazde pytanie, które wymyslal dyrektor
uwazajac, ze trzecioklasista powinien znac odpowiedzi. Dyrektor spojrzal na Pania Magde i powiedzial, "Mysle, ze Jasiu moze isc
do trzeciej klasy." Pani Magda spytala czy i ona moze zadac Jasiowi kilka pytań
Zarówno dyrektor jak i Jasiu zgodzili sie.
Pani Magda spytała, "co krowa ma cztery, czego ja mam tylko dwa?
Jasiu, po chwili "Nogi."
Pani Magda: "Co ty masz w spodniach, a ja tego nie mam ?"
Jasiu:"Kieszenie."
Pani Magda: "Co zaczyna się; na "K" kończy na "S", jest owlosione, zaokraglone, smakowite i zawiera bialawy plyn?"
Jasiu: "Kokos"
Pani Magda: "Co wchodzi twarde i rózowe a wychodzi miekkie i klejace?"
Oczy dyra otworzyly sie naprawde szeroko ale zanim zdazyl powstrzymac odpowiedz Jasia, Jasiu powiedzial. -Jasiu: "Guma do zucia"
Pani Magda: "Co robi mezczyzna stojac, kobieta siedzac, a pies na trzech nogach?"
Dyrektor ponownie otworzyl szeroko oczy ale zanim zdazyl sie odezwac...
Jasiu: "Podaje dloń"
Pani Magda: "Teraz zadam kilka pyta z serii "Kim jestem?",
dobrze?"
Jasiu: "OK".
Pani Magda: "Wkladasz we mnie swój drag. Przywiazujesz
mnie.Jest mi mokro wczesniej niz tobie".
Jasiu: "Namiot"
Pani Magda: "Palec wchodzi we mnie. Bawisz się mna, kiedy sie nudzisz. Drózba zawsze ma mnie pierwsza".
Dyrektor patrzy niespokojnie i widac, ze jest nieco spiety.
Jasiu: "Obraczka slubna"
Pani Magda: "Mam rózne rozmiary. Gdy nie czuje sie dobrze, kapię Kiedy mnie dmuchasz, czujesz się dobrze".
Jasiu: "Nos"
Pani Magda: "Mam twardy drazek. Mój szpic zaglębia się. Wchodze z drzeniem".
Jasiu: "Strzala"
Dyrektor odetchnal z ulga, "Wyslijcie Jasia od razu na studia! Ja sam na ostatnie dziesiec pytan zle odpowiedzialem!"
***
Profesor do niedouczonego studenta na egzaminie:
- Prosze pana, czy pan w ogole chce skonczyc studia?
- Tak, panie profesorze.
- No to wlasnie pan skonczyl.
***
dowiedzmy się czegoś o sobie
http://free.of.pl/m/metalowcyzlem/
***
http://czemu.org/fun/pictures/dziewietnastki.jpg
***
http://nonsensopedia.wikicities.com/wiki/Lucyfer
http://nonsensopedia.wikicities.com/wiki/S%C5%82uchacze_Radia_Maryja
http://nonsensopedia.wikicities.com/wiki/Ojciec_Dyrektor_Tadeusz_Rydzyk
http://nonsensopedia.wikicities.com/wiki/Lech_Kaczy%C5%84ski
In Nomine Noctis
Dodano: 2006-05-31 08:20
W pierwszej klasie podstawowej, podczas biologii, pani się pyta dzieci
- Jakie dźwięki wydaje krowa.
Małgosia podnosi rękę:
- Muuuu, proszę pani.
- Bardzo dobrze Gosiu. A jaki odgłos wydają koty?
Grześ podnosi rękę:
- Miauuu, proszę pani.
- Bardzo dobrze,Grzesiu Bardzo dobrze. A jaki dźwięk wydają psy?
Jasiu podnosi rękę.
- No Jasiu powiedz - zachęca pani.
- Na glebę sk****synu, ręce na głowę, nogi szeroko i ani k***a drgnij!
***
W każdą niedzielę, wychodząc z kościoła, mężczyzna dawał żebrakowi 10 zł i tak to trwało kilka miesięcy. W październiku dał mu 5 zł.
Zdziwiony żebrak pyta:
- Dlaczego tylko 5 zł, zawsze było 10 zł?
- No wiesz, posłałem syna na studia.
- To dlaczego na mój koszt?
***
Po zakończeniu zimnej wojny jednostki specjalne USA i Rosji przeprowadzają wspólne manewry. Do sali, w której zgromadzili się żołnierze obu nacji wchodzi amerykański sierżant i mówi:
- Dzisiaj ćwiczymy skoki z małych wysokości - pułap 200 metrów.
Na to Rosjanie wpadają w panikę. Po naradzie jeden z nich występuje i pyta czy nie mogliby skakać ze 100 metrów. Zdziwiony sierżant odpowiada:
- Ale na 100 metrach lotu nie rozwiną się nam spadochrony!
Na to wszyscy Rosjanie zgodnie:
- Oo.!? To dzisiaj skaczemy ze spadochronami?
***
Zatrzymuje policjant studenta, legitymuje go, otwiera dowód i czyta:
- Widzę, że nie pracujemy.
- Nie pracujemy - potwierdza student.
- Opieprzamy się... - mówi dalej policjant.
- Ano, opieprzamy się - potwierdza student.
- O! Studiujemy... - rzecze policjant.
- Nieeee, tylko ja studiuję. - odpowiada student.
***
Student umarl i poszedl do piekla. Diabel pyta sie:
- Wybierasz pieklo dla studentow czy zwyczajne?
Student pamietajac, ze za zycia studenci zawsze mieli bardziej przejebane wybral pieklo zwyczajne.
Caly dzien jadl, pil, palil i ..., ale wieczorem przyszedl diabel z mlotkiem i wbil mu gwozdz w dupe. Na drugi dzien impreza nonstopowka, ale wieczorem znow przyszedl diabel i wbil mu gwozdz w dupsko. Na trzeci dzien student sie wqrwil i poprosil diabla o przeniesienie do studenckiego piekla.Diabel sie zgodzil.
Mijaly blogo dni impra impre poganiala, student zsiadal z lasek tylko na jedzenie, wóda strumieniami, przepalone pluco - jednym slowem jak w akademolach.
A tu nagle w styczniu wchodzi diabel do pokoju studenta z wiadrem gwozdzi i wbijarką elektryczną
- Ej, diabel, co jest, qrwa!? Przeciez sie przenioslem!
Diabel na to:
- Sesja student, SESJA!!!
***
Chirurg, inżynier budowlany i informatyk dyskutowali, jaki zawód był pierwszy na swiecie.
- Na począątku był chirurg - mówi chirurg - dlatego, że z żebra mężczyzny została zrobiona kobieta, kto to mógł zrobić jak nie chirurg?
- Nie, na początku był inżynier budowlany - mówi inżynier budowlany - przecież wcześniej był chaos i ktoś z tego chaosu zbudował świat, kto jak nie inżynier budowlany?
- Zaraz zaraz - mówi informatyk - ale przecież ten chaos też ktoś musiał stworzyć!
In Nomine Noctis
Dodano: 2006-05-31 12:20
Statek pasażerski zatonął na morzu. Po tygodniu Szkot otrzymuje depeszę:
"Wczoraj zwłoki pańskiej żony pokryte małżami i ostrygami wyłowione zostały z morza".
Szkot natychmiast depeszuje:
"Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynętę ponownie zanurzyć".
* * *
Przychodzą dziennikaze do syna prezydenta. Jeden z nich pyta:
-Gdzie jest Twój Tatuś, w SLD, PSL, czy w PiS?
Na to synek:
-Mój tatuś jest w WC!
* * *
Jasio pyta swojego tatę:
-Tato, a co to jest właściwie polityka?
-No cóż, ja przynoszę do domu pieniądze, więc jestem kapitalistą. Twoja mama nimi zarządza, więc jest rządem. Dziadek dba o swoje prawa, więc jest związkiem zawodowym. Nasza pokojówka reprezentuje klasę roboczą. Oboje z mamą o ciebie dbamy, bo jesteś ludnością. A twój młodszy brat, który leży jeszcze w kołysce, jest naszą przyszłością. Rozumiesz?
Jasiu po chwili zastanowienia:
-Chyba muszę się z tym przespać.
Więc idzie spać. W nocy budzi go krzyk młodszego braciszka, który narobił w pieluchę. Idzie więc do mamy, ale nie może jej dobudzić. Postanawia pójść do pokojówki, ale przez uchylone drzwi widzi, jak jego ojciec kocha się z pokojówką, a dziadek ich podgląda. Stwierdza, że nikt go nie wysłucha i wraca do łóżka.
Rano tata pyta Jasia:
-I co, wiesz już co to jest polityka?
-Tak, tato. Kapitalista wykorzystuje klasę roboczą, przy czym związki zawodowe się temu przyglądają a rząd śpi. Ludność jest ignorowana a nasza przyszłość leży w gównie!
"God made me a cannibal to fix problems like you."
Dodano: 2006-05-31 12:25
Adam pyta sie Boga:
-Panie Boze,dlaczego stworzyles Ewe taka piekna?
-Zebys mogl ja pokochac.
-A dlaczego taka glupia?
-Zeby ona mogla pokochac ciebie.
***
Tato jak przyszedłem na świat?
- No dobrze mój synu, kiedyś musieliśmy odbyć tą rozmowę:
tata poznał mamę na chatroomie.
- Później tata i mama spotkali się w cyberkafejce i w toalecie mama
zechciała zrobić kilka downloadów z taty memory stick`a.
- Jak tata był gotowy z uploadem zauważyliśmy, że nie zainstalowaliśmy żadnego firewalla.
- Niestety było już za późno, żeby nacisnąć "cancel" albo "escape", a i meldunek "Chcesz na pewno ściągnąć plik?" już na początku skasowaliśmy w opcjach "ustawienia".
- Mamy antywirus już od dłuższego czasu nie był uaktualniany i nie poradził sobie z taty robakiem.
- Więc nacisnęliśmy klawisz "Enter" i mama otrzymała komunikat "Przypuszczalny czas kopiowania 9 miesięcy"...
In Nomine Noctis
Dodano: 2006-05-31 13:38
+10 °C
Mieszkańcy helsińskich bloków wyłączają ogrzewanie.
Lapończycy hodują kwiatki.
+5°C
Lapończycy opalają się jak tylko słońce ukaże się nad horyzontem.
+2°C
Włoskich samochodów nie można odpalić.
0°C
Zamarza destylowana woda.
-1°C
Oddech zaczyna być widzialny.
Już czas zaplanować wczasy nad Morzem Śródziemnym.
Lapończycy jedzą lody i popijają zimne piwo.
-4°C
Kot stara się wgramolić do twojej pościeli.
-10°C
Już czas zaplanować wczasy w Afryce.
Lapończycy idą się kąpać.
-12°C
Jest zbyt wielki mróz, by padał śnieg.
-15°C
Amerykańskich samochodów nie można odpalić.
-18°C
Helsińscy lokatorzy włączają ogrzewanie.
-20°C
Oddech zaczyna być słyszalny.
-22°C
Francuskich samochodów nie można odpalić.
Jest zbyt wielki mróz, by jeździć na łyżwach.
-23°C
Politycy użalają się nad biednymi bezdomnymi.
-24°C
Niemieckich samochodów nie można odpalić.
-26°C
Każdy oddech można wykorzystać jako materiał do budowy igloo.
-29°C
Kot próbuje wgramolić się pod twoją pidżamę.
-30°C
Żadnego normalnego samochodu nie można już odpalić.
Lapończyk zaklnie, poskacze po oponach i odpali swojego gruchota.
-31°C
Jest zbyt wielki mróz na całowanie - wargi przymarzają do siebie.
Lapońskie drużyny piłkarskie zaczynają trenować na lato.
-35°C
Już czas zaplanować dwutygodniową gorącą kąpiel.
Lapończycy odgarniają śnieg z dachów.
-39°C
Zamarza rtęć.
Jest zbyt wielki mróz, by można było myśleć.
Lapończycy zapinają górne guziki u koszuli.
-40°C
Samochód marzy o twoim łóżku.
Lapończyk zakłada sweter.
-44°C
Mój fiński kolega zastanawia się, czy nie przymknąć okna w biurze.
-45°C
Lapończycy zamykają okienko w łazience.
-50°C
Foki opuszczają Grenlandię.
Lapończycy wymieniają rękawice z palcami na "łapki".
-70°C
Niedźwiedzie polarne opuszczają Biegun Północny.
Uniwersytet w Rovaniemi (Laponia) organizuje biegi przełajowe.
-75°C
Lapończycy naciągają sobie na uszy beret.
-120°C
Zamarza alkohol.
Lapończyk jest wkurzony...
-268°C
Skrapla się hel.
-273,15°C
Absolutne zero. Ustaje ruch cząstek elementarnych.
Lapończyk, ssąc kawałek lodu, przyznaje: "No, mamy troszkę większą zimę".
-120- zamarza alkochol
obym nigdy nie dożył takich mrozów
In Nomine Noctis
Dodano: 2006-05-31 14:25
Alternatywna skala wiatru.
0 (cisza) - Żagle zwisają swobodnie. Ster radzi sobie sam.
1 (słaby powiew) - Żagle zaczynają ciągnąć. Jeśli zluzujemy wszystkie
szoty, ster w dalszym ciągu da sobie rade sam.
2 (słaby wiatr) - Żagle żywo łopoczą i łódka dryfuje bokiem na zawietrzną.
Szoty trzeba niestety wybrać i złapać za ster. Wypełnienie się żagli
powoduje przechyl lodki. Skrzynkę z piwem należy zestawić do kokpitu.
3 (łagodny wiatr) - Piwo nie chce już stać samodzielnie, należy je podeprzeć
lub trzymać w ręku.
4 (umiarkowany wiatr) - Puste butelki taczają się w kokpicie, należy
zablokować pod jedna z burt.
5 (żywszy wiatr) - Wszystkie piwa chłodzone za burta należy wybrać na
pokład.
6 (silny wiatr) - Nikt nie powinien być odpowiedzialny za więcej niż
jedno piwo (jednocześnie).
7 (bardzo silny wiatr) - Skrzynka z piwem nabiera tendencji do skakania
po kokpicie. Należy oddelegować osobnika do siedzenia na niej.
8 (gwałtowny wiatr) - W dalszym ciągu butelkę może otworzyć pojedyncza
osoba. Początkowe trudności z trafieniem do ust.
9 (wichura) - Butelkę należy trzymać obiema rękami. Tylko wyćwiczone
osobniki potrafią samodzielnie zdjąć kapsel.
10 (silna wichura) - Do odkapslowania niezbędne są dwie osoby. Puste
opakowania można wyrzucać jedynie na zawietrzną. Ciężko trafić do ust.
Przypadki wybijania pojedynczych zębów.
11 (gwałtowna wichura) - Piwo ma tendencje do wypieniania się z butelki.
Bardzo trudno pić. Wargi łopoczą i zęby wypadają.
12 (huragan) - Wszystkie otwarte butelki wypieniają się. Picie niemożliwe.
Zakaz otwierania (tymczasowy).
In Nomine Noctis
Dodano: 2006-06-01 00:41
Stajnia Ferrari zwolniła całą załogę boksu. Decyzję podjęto po przejrzeniu dokumentacji dotyczącej grupy młodych, bezrobotnych Polaków z Berlina, którzy byli w stanie w ciągu czterech sekund odkręcić wszystkie koła od samochodu, nie dysponując przy tym żadnymi potrzebnymi narzędziami.
Team Ferrari uznał to za mistrzowskie osiągnięcie, jako że w dzisiejszych czasach o zwycięstwie lub przegranej w wyścigach Formuły 1 nierzadko decyduje czas pobytu w boksie i zaproponował im pracę. Projekt jednak zakończono równie szybko, jak go rozpoczęto: młodzi mechanicy, co prawda, zmienili wszystkie koła w ciągu czterech sekund, ale równocześnie kompletnie przelakierowali bolid, przebili numery silnika i sprzedali teamowi McLarena.
***
PRZECIEK - MATURA Z ANGLIKA! (rozprawka - poziom zdecydowanie rozszerzony)
Podczas pobytu w Wielkiej Brytanii kupiłeś ciągnikowy kultywator sprężynowy z zapasowym kompletem lemieszy półsztywnych i skaryfikatorem. Zauważyleś, że uszkodzone było łożysko toczne baryłkowe wachliwe w mimośrodzie oraz brakowało połączeń gwintowych ze śrubą pasowaną o trzpieniu stożkowym. Chcesz zgłosic jego reklamację. Napisz na czym polega problem oraz gdzie i kiedy nabyłes urządzenie i zaproponuj rozwiązanie problemu.
***
Pewien misjonarz został wysłany z misją do buszu. W buszu byli sami Murzyni. Przez rok misjonarz nauczał ich, opowiadał im o Bogu i nawracał. Murzyni ufali mu i traktowali jak swojego. Jednak pewnego razu wydarzyło się coś niesamowitego. Jedna z tamtejszych kobiet urodziła dziecko. Dziecko było białe jak śnieg. Cóż, śliska sprawa... Starosta murzyński został oddelegowany aby porozmawiać z misjonarzem. Poszedł więc do niego i mówi:
- Słuchaj, jesteś jak jeden z nas, traktujemy cię jak brata, ale spójrz, my wszyscy jesteśmy czarni, a tutaj w wiosce urodziło się białe niemowlę. Tylko ty mogłeś to zrobić. A przecież uczyłeś nas że zdrada to grzech śmiertelny!
- Ależ ja nie mam z tym nic wspólnego! W przyrodzie zdarzają się takie wybryki. To genetyczny wybryk natury, że czarne+czarne=białe. Spójrz na przykład na tamte owce. Widzisz? Wszystkie są białe z wyjątkiem jednej, która jest czarna. Ta czarna owca, podobnie jak wasze białe dziecko jest wybrykiem natury i tyle.
Starosta spojrzał na tę czarną owcę, coś sobie jakby przypominając. Zaczerwienił się i wypalił:
- Dobra stary, zawrzyjmy umowę: ja zapomnę o sprawie z białym dzieckiem, ty nie powiesz nikomu o owcy...
In Nomine Noctis
Dodano: 2006-06-01 11:08
Wściekły profesor wchodzi do sali wykładowej i mówi:
- Wszyscy nienormalni maja wstać!
Nikt się nie rusza. Po dłuższej chwili wstaje jeden student.
- No proszę! - mówi ironicznie profesor i pyta studenta. - Czemu uważa się pan na nienormalnego?
- Nie uważam się za nienormalnego, ale głupio mi, że pan profesor tak sam stoi...
***
O czwartej nad ranem u profesora dzwoni telefon.
Profesor odbiera i słyszy:
- Śpisz?
- Śpię... - odpowiada zaspany profesor.
- A my się ku**a jeszcze uczymy!
***
Oprogramowanie jest jak katedra. - Budujesz, budujesz, budujesz, budujesz,
a potem... modlisz
***
Siedza dwie osoby na przystanku.
"Chyba informatyk" pomyslala studentka.
"Chyba studentka" pomyslal bezdomny...
***
http://kaktuz.net/msd/massdestrAction.com_btfield2.wmv
In Nomine Noctis
Dodano: 2006-06-01 11:24
PRAWA RZĄDZĄCE PRACĄ ZAWODOWĄ
Zasady biurokratyczne:
1. Nie myśl! A jeżeli już pomyślałeś, to
2. Nie mów! Ale jeżeli już powiedziałeś, to
3. Nie pisz! Jeżeli już napisałeś, to
4. Nie podpisuj! A jak podpisałeś, no to się k... potem nie dziw.
Prawo Tertila:
Sprawa raz odłożona dalej odkłada się sama.
Prawo Clyde'a:
Im dłużej zwlekasz z tym co masz do zrobienia, tym większa szansa, że ktoś cię wyręczy.
Zasada Larsona:
Dokonaj czegoś niemożliwego, a szef zaliczy to do twoich obowiązków.
Reguła Roberta:
Tytuly przeważają nad osiągnięciami.
Prawo tytulatury p.o. dyrektora odpowiedzialnego:
Im dłuższy tytuł, tym mniej ważna praca.
Prawo Wilsona:
Ranga osoby jest odwrotnie proporcjonalna do szybkości mowy.
Reguła Achesona:
Raport ma służyć nie informowaniu czytelnika, lecz ochronie autora.
Prawo Van Roya:
Narada nie zastąpi efektów.
Prawo Niesa:
Energia zużywana przez biurokrację na obronę błędu jest wprost proporcjonalna do jego wielkości.
Prawo Phillipa:
Łatwe do przeprowadzenia są tylko zmiany na gorsze.
Reguły komisyjne:
- Nigdy nie zjawiaj się na czas, bo będziesz musiał zaczynać.
- Nie odzywaj się do połowy posiedzenia, a zyskasz opinię czlowieka inteligentnego.
- Bądź tak mało konkretny, jak to tylko możliwe, dzięki temu nikogo nie urazisz.
- Kiedy masz wątpliwośc,i zaproponuj powołanie podkomisji.
- Pierwszy wystąp z wnioskiem o przełożenie obrad. Zyskasz popularność, gdyż wszyscy na to czekają.
Prawo Coblitza:
Każda komisja jest w stanie podjąć decyzję głupszą niż którykolwiek z jej członków.
Prawo Woltrskiego:
Praca w zespole polega na tym, że przez połowę czasu trzeba tłumaczyć innym, że są w błędzie.
Prawo Owena:
- Jeśli jesteś dobry, to cała robota zwali się na ciebie.
- Jeśli jesteś naprawdę dobry, to nie dopuścisz do tego.
Pułapka:
Żaden szef nie będzie trzymał pracownika, który ma zawsze rację.
In Nomine Noctis
Dodano: 2006-06-01 14:06
W szkole. Trzecia klasa, lekcja matematyki. Miasto - Cieszyn.
- Aniu, co robi twój tata?
- Jest nauczycielem w przedszkolu.
- A ile zarabia?
- 760 zł.
- A mama?
- Mama jest bibliotekarką i zarabia 640zł.
- To ile wynosi wasz budżet?
- 1400 zl miesięcznie.
- Bardzo dobrze, piątka. Jasiu, a twój tata?
- Mój tata jest celnikiem na przejściu kolejowym i zarabia 900 zł,mama pracuje w izbie celnej na przejściu samochodowym i zarabia 850 zł, nasz budżet wynosi 9000zl miesięcznie.
- Eh, Jasiu, no źle, znów będę ci musiała jedynkę postawić...
- Ch*j mnie to boli, przynajmniej żyjemy jak ludzie...
Dodano: 2006-06-01 14:49
Do szkoły zaproszono fotografa i nauczyciel namawia dzieci, by każde kupiło odbitkę zdjęcia grupowego.
- Pomyślcie tylko, gdy już będziecie dorosłe, popatrzycie na fotografię i powiecie: "To Ania, teraz jest prawnikiem" albo "To jest Krzyś. Teraz jest lekarzem."
Na to cienki głosik z tyłu sali:
- A to jest nauczyciel. Teraz już nie żyje.
***
Na granicę polską przyjeżdża David Coperfield, celnik pyta:
- Czym się pan zajmuje?
- Jestem iluzjonistą.
- A co to takiego?
- A pokaże:
Przykrył swojego merca płachtą, zamachał rekami, zdjął płachtę, a tu stoi BMW.
Celnik na to łeee tam... widzisz tego tira ze spirytusem?
- No widzę. Celnik przystawiając pieczątkę na dokumentach: a teraz to już jest tir z groszkiem!
***
Do nieba w jednakowym czasie dostali się o. Rydzyk i ks. Janowski: W bramie niebios wita ich uśmiechnięty św. Piotr z dobrotliwym wyrazem twarzy:
- Witajcie u bram niebios!! - rzecze święty - podajcie swoje imiona, a sprawdzę, czy jesteście godni wejść do raju.
- Ojciec Tadeusz Rydzyk.
Święty Piotr rozwija dłuuuuga listę, szybki rzut okiem i..
- Niestety, synu, ale nie ma Cię na liście.
- Jak to??? - wybałuszył oczy Ryzyk - Przecież to niemożliwe. Byłem księdzem, autorytetm moralnym w kraju największego z papieży, codziennie miałem miliony słuchaczy...
- Przykromi bardzo, ale nic nie mogę na to poradzić... - odparł św. Piotr. - Twoje imię?
- ks. Henryk Janowski.
Chwila ciszy.
- Przykro mi, synu, ale Ciebie tez nie ma.
- Jak to??? Przecież ja również byłem niesamowitym autorytetm moralnym w Polsce, walczyłem z wpłwyami innych narodów, mówiłem płomienne kazania.
Ludzie słuchali mnie w pełnym skupieniu...!!
- Przykro mi bardzo, moi drodzy, ale skoro nie mam Was na liście, nic niemogę dla Was zrobić...
Zapanowała niezręczna chwila ciszy. Całą trójka niepewnie spogląda na siebie, po czym ks. Janowski wzruszył ramionami i powiedział:
- Chodź, Tadek, co będziemy z Żydem gadać...
In Nomine Noctis
Dodano: 2006-06-01 15:37
Student medycyny wybrał się po zajęciach do prosektorium poćwiczyć przed zbliżającym się egzaminem. Podszedł do stołu, na którym twarzą do dołu leżało ciało. Student podniósł prześcieradło i zaskoczony zobaczył korek wystający z odbytnicy. Zaintrygowany pociągnął za koreczek, który wyskoczył z charakterystycznym puknięciem, a wtedy w sali rozległ się śpiew: "Keine Grenzen...". Zaskoczony student wcisnął korek na swoje miejsce i śpiew ucichł... Nie dowierzając własnym uszom, wyciągnął zatyczkę jeszcze raz - pUk!.. i... "Keine Grenzen...". Kompletnie nic już nie rozumiejąc, chłopak poleciał po asystenta i ciągnie go za rękaw do zwłok.
- Niech pan popatrzy i posłucha! Przecież to niemożliwe!
...pUk!... "Keine Grenzen..."
- Hej, no i co z tego? - spytał asystent spokojnie.
- No jak to?! Przecież to najdziwniejsza rzecz jaką w życiu widziałem!
- Eeee tam, byle dupa potrafi śpiewać po niemiecku.
In Nomine Noctis
Dodano: 2006-06-01 15:52
http://www.behemoth.pl/photos/sessions/satanica_04.htm
http://www.behemoth.pl/photos/sessions/satanica_02.htm
http://www.behemoth.pl/photos/sessions/satanica_05.htm
Tak, to według mnie jest prawdziwy humor
( tak, teraz już możecie mnie bić
)
Dodano: 2006-06-01 15:58
Korytarzem szkolnym zmierza na zajęcia dwóch nauczycieli akademickich. Jeden, młody dźwiga pod pachami pomoce naukowe, książki, konspekty, a drugi - starszy już, doktorant idzie tylko z małym notesem w dłoni... Młody podsumowuje tę sytuację:
- Kolega to ma dobrze, Kolega to wszystko ma już w głowie!
Na to odpowiada ten drugi:
- Znacznie niżej drogi kolego, znacznie niżej.
In Nomine Noctis
Dodano: 2006-06-01 16:03
Dodano: 2006-06-01 16:21
Byl sobie pewien ginekolog ktory, po przepracowaniu X lat w zawodzie stwierdzil ze ma dosc i postanowil zostac mechanikiem samochodowym. Poszedl wiec do szkoly wieczorowej i pilnie uczeszczal chlonac nowe dziedziny wiedzy. Nadszedl w koncu czas na egzamin praktyczny wiec starannie sie przygotowal i przystapil do niego. Gdy ogloszono wyniki zdziwilo go ze otrzymal ocene 150%. Obawiajac sie ze zaszla jakas pomylka, zadzwonil do instruktora i powiedzial: "Nie chce zeby wyszlo ze jestem niewdzieczy i tak dalej, ale czy na pewno nie popelnil Pan bledu dajac mi 150%" Instruktor odparl: "W trakcie egzaminu rozlozyl Pan silnik bezblednie, co dalo 50% oceny. Nastepnie poskladal Pan go rowniez bez bledu, co dalo nastepne 50%. Dodatkowo przyznalem Panu 50% gdyz zrobil Pan to wszystko przez rure wydechowa!"
In Nomine Noctis
Dodano: 2006-06-01 18:17
Ładne buty proszę księdza. Zamszowe?
- Nie. Za swoje
***
Jasio wbiega do apteki. Tu jak zwykle duża kolejka. Jasio staje na końcu i zaczyna mruczeć pod nosem:
- A ona tam leży i czeka...
Powtarza to coraz głośniej, aż ludzie się zirytowali i przepuścili go.
Jasio przepycha sie do okienka i prosi o paczkę... prezerwatyw.
***
http://www.joemonster.org/rodzynki.php?uczelnia=20&q=&submit=Poszukajmy+rodzynka
In Nomine Noctis
Dodano: 2006-06-01 20:36
Jasio przybiega do mamy i mowi:
- Mamo, mamo, widzialem jak tatus robil cos z pokojowka.
- Tak, a co takiego?
- Najpierw ja całowal, a potem dotykal... Potem poszli do gabinetu, rozebral ja i wsadzil...
- Dobrze, synku, w niedziele, podczas kolacji opowiesz to, zeby wszyscy wiedzieli.
Nadeszla niedziela, rodzina przy stole i mama daje znak Jasiowi zeby zaczął mowic.
Jasio:
- No wiec tatus całowal i dotykal pokojowke, pozniej zabral ja do gabinetu, rozebral i wsadzil... Wsadzil... Mamo jak się nazywa to co ssiesz szoferowi?
Jasiu chce popływać i pyta ratownika o zgodę:
- Czy mogę popływać w tym basenie?
- Musisz mi najpierw pokazać jak pływasz.
Jasiu zaczyna. Robi fikołki, pływa, nurkuje. Wreszcie ratownik pyta:
- Gdzie ty nauczyłeś się tak pływać?
- Tata wyrzucał mnie na środek jeziora.
- To pewnie trudno było dopłynąć do brzegu?
- Nie - mówi Jasiu. Najtrudniej było wydostać się z worka.
Dodano: 2006-06-01 22:19
Kiedyś spotkałem się z rozszerzoną skalą zagrożeń lawinowych.
Stopień szósty brzmiał:"lawiny zapierdalają pod górę" :twisted:
Pytanie: co to jest - "665,95" Odpowiedź: szatan z Biedronki:-P
Dodano: 2006-06-02 07:46
Metal dzieli się na kilka gatunków, w zależności od tego, jak łatwo można zrozumieć tekst:
a. Heavy metal - ciężko zrozumieć
b. Speed metal - za szybkie, żeby coś rozumieć
c. Thrash metal - zanim zrozumiesz, twoje bębenki będą rozwalone (thrashed)
d. Death metal - prędzej umrzesz, niż zrozumiesz cokolwiek
e. Black metal - czarno widzę twoje szanse na zrozumienie tekstu...
In Nomine Noctis
Dodano: 2006-06-02 10:44
Na zajęciach z balistyki major oblicza wartość sinusa kata nachylenia działa, otrzymując 2.5. Zaintrygowany szeregowy protestuje - major po krótkim namyśle odpowiada:
- Sinus kata w warunkach bojowych osiąga wyższe wartości!
***
Sierżant wyjaśnia żołnierzom prawo ciążenia:
- Jeśli rzucimy kamień do góry, to musi spaść z powrotem, zrozumiano?
- A co będzie, obywatelu sierżancie, jeśli kamień spadnie do wody?
- Nie zadawajcie głupich pytań, szeregowy Kowalski. Jesteście w artylerii, a nie w marynarce!
***
Gdy świat przestanie się zbroić,
A w wojsku zabraknie etatów,
Broń oddamy do hut,
A trepów do domu wariatów.
In Nomine Noctis
Dodano: 2006-06-02 14:42
Dodano: 2006-06-02 17:53
Ciekaw jestem ilu z was wytrzyma nerwowo jak wejdzie na tą strone :twisted:
http://www.dinky.scene.pl/~hv/dowcip.html
"God made me a cannibal to fix problems like you."